28 grudnia 2016 w godzinach wieczornych z miejscowości Milejów trafił do nas 6,4 kg piesek potrzebujący pilnej pomocy weterynaryjnej (kulawizna lewej przedniej łapy). Początkowo myśleliśmy że nie jest to złamanie, a niestabilność w stawie nadgarstkowym, ale zdjęcia RTG rozwiały wszelkie wątpliwości..


Został znaleziony w Milejowie między kościołem a szkołą. Piesek jest młodziutki. Ma 7-8 miesięcy i jest w typie teriera.
Psie dziecko doświadczone jak nikt inny. Czy urodził się z krótkim ogonkiem czy ktoś mu ten ogonek obciął? To wie tylko ten maleńki piesek, a my zastanawialiśmy się nad tym od kiedy do nas trafił. Słyszy się, że w pewnych miejscach miejscowi modyfikują wygląd psów w bardzo niehumanitarny sposób. Czy i nasz podopieczny doświadczył czegoś podobnego? Według chirurga ogonek nie został amputowany przez lekarza. Najprawdopodobniej ogonek został odrąbany siekierą lub innym ostrym narzędziem. Domyślamy się tylko, że ten kto go wyrzucił nie jest dobrym człowiekiem. Pozbył się bardzo grzecznego psa. Psa, który przecież miał być groźny, szczekać, a Antoni nie chciał. Wyrzucony na mróz, błąkał się nie wiadomo ile. Wychudzony z żebrami na wierzchu, z podkuloną opuchniętą lewą przednią łapą i króciutkim ogonkiem. Skulony z zimna kuśtykał za starszym panem który spacerował z wnuczką. To tylko dzięki uporowi wnuczki piesek uzyskał pomoc. Przywieziono go do nas. Musiał się błąkać od dłuższego czasu. Po badaniu klinicznym oraz zdjęciach RTG okazało się, że dwie przednie łapki miał uszkodzone. Prawa łapka była złmana, ale zrosła się sama, troszkę krzywo, ale dzielny piesek się przystosował. Z lewą łapką jest znacznie gorzej. Zwichnięcie na zewnątrz w stawie łokciowym z obecnością licznych odprysków kostnych oraz obrzęk tkanek miękkich. Antosia czeka bardzo poważna i pilna operacja, a po niej długa (około 3 miesięczna) rehabilitacja. Niestety nie ma 100% pewności czy zabieg po tak długim czasie od urazu zakończy się powodzeniem, ale chcemy dać mu szansę! Podejmujemy próbę uratowania łapy, aby mógł prowadzić niekulawe psie życie. Koszt samego zabiegu to około 1000 zł, utrzymanie w domu tymczasowym na czas rehabilitacji to drugie tyle, a jeszcze potrzebne będą leki i preparaty wspomagające (okolo 300zł miesięcznie) Na to potrzebne są pieniądze, bez nich nie uratujemy łapki. Antek jest grzecznym piesiołkiem. Kikutek ogonka wciąż się kręci jak śmigiełko. Podarujmy mu nowe życie. Czym szybciej uzyska pomoc, tym lepiej. Czas w jego przypadku ma duże znaczenie. Czy jeszcze będzie chodzić na 4 łapkach? Wierzymy w to, że Państwo mają tyle serca, że obejmie ono 6 kg Antosia. Przed nim całe życie. Ma dopiero kilka miesięcy. Zbieramy na operację łapki, rehabilitacje, utrzymanie w domu tymczasowym, lekarstwa i suplementy.
Błagamy o pomoc w imieniu kochanego Antosia..

antos

Jeśli ktoś z Państwa mógłby wspomóc Antosia dobrej jakości karmą (typu mobility) i preparatami wspomagającymi ( typu Arthro) to dary można przekazać poprzez Gabinet Weterynaryjny Pchełka w Świdniku, ul. Słowackiego 8A.

Chętnych do wsparcia finansowego prosimy o grosik na:
Fundacja Pomocna Pchełka
J.Słowackiego 8A
21-040 Świdnik
KRS 0000558489
Konto: 85 1750 0012 0000 0000 3640 0927

lub przez serwis siepomaga :
https://www.siepomaga.pl/ratujmy-lape-antosia


Published 16/03/2017
Wspomóż zwierzaki

Fundacja Pomocna Pchełka

ul. J. Słowackiego 8A

21-040 Świdnik

KRS 0000558489


Numer konta

Raiffeisen POLBANK

85 1750 0012 0000 0000 3640 0927

Wybierz kwotę darowizny


Imię:
Nazwisko:
Kwota:

Celami Fundacji Pomocna Pchełka są:

a) Niesienie wszechstronnej pomocy weterynaryjnej zwierzętom, chorym, porzuconym, niechcianym i skrzywdzonym przez człowieka.

b) Leczenie i opieka nad zwierzętami bezdomnymi, pokrzywdzonymi lub porzuconymi oraz pomoc adopcyjna.

c) Ograniczenie populacji zwierząt bezpańskich poprzez program sterylizacji i kastracji.

d) Współpraca z władzami samorządowymi, rządowymi i organizacjami i w zakresie wymienionym w celach działania Fundacji.

e) Propagowanie właściwego stosunku do zwierząt.

Nasi partnerzy